Translate

sobota, 22 grudnia 2012

Louis

No więc oto mój pierwszy imagin i pierwszy prawdziwy post :D
Jak już mówiłam w powitaniu bloga zaczęłam prowadzić też dzięki Weronice i Kamili , które są jedynymi osobami widzącymi moje prace zanim pojawiają się tutaj. Własnie dlatego tego imagina chce zadedykować właśnie im :*

I włączcie sobie tą piosenkę

Wszyscy krzątali się po domu, stół był prawie zastawiony, mama i babcia bardzo chciały żeby goście byli zadowoleni, ta wigilia miała być inna niż wszystkie. Usłyszałam pukanie do drzwi.
-Dzień dobry, pomyśleliśmy ze przyjdziemy wcześniej i pomożemy- przede mną stała duża grupa ludzi, znałam ich, byli mi bardzo bliscy.
- i mamy prezenty- krzyknął Lou
- duuuzo prezentów- przekrzykiwał go Zayn
- prezenty dla każdego – wykrzykiwali Liam i Harry
- Alee pachnie- powiedział NIall zamyślonym głosem.
-wejdźcie kochani, zaprosiłam ich do środka, byli wszyscy, chłopcy, ich rodziny no i dziewczyny, to miał być magiczny wieczór. Dorośli poszli pomóc w przygotowaniach, a nam kazali siedzieć w pokoju i nie przeszkadzać .
- Traktują nas jak dzieci - zaczęła żalić się Dan
- Mi tam pasuje- radośnie powiedział Louis prawie krzycząc
- właśnie kochanie co się czepiasz- wspierał go Liam
- Bo wypadałoby pomóc, w końcu do dużo przygotowań- Upierała się Perrye
- Oj daj spokój skarbie- Zayn pocałował ją w nosek
Z nimi nie można się było nudzić. Naprawdę ich kochałam, i bardzo sie cieszyłam że spędzimy te święta razem. Loui siedział usilnie próbując nauczyć moją rybkę mówić jego imię. Wariat, lubiłam na niego patrzeć, zawsze był taki szczęśliwy, taki wesoły. Bądźmy szczerzy więcej niż lubiłam, ale wiedziałam ze… przyjaźń musi wystarczyć.
-Ona jest bardzo niekumana- Naburmuszył się Tommo po kolejnej nieudanej próbie I po raz kolejny wszyscy wybuchneliśmy śmiechem
No chodźcie już kochani, zawołała moja mama. Usiedliśmy przy wigilijnym stole.
- Ale pyszności- zachwycał się Horan i zaraz zabrał się dojedzenia.
podzieliliśmy się opłatkiem i jak co roku wspominaliśmy wspaniałe chwile, Uwielbiałam ten czas.
- A teraz idziemy wyszukać pierwszej gwiazdki- Louis zerwał się od stołu, a reszta „ferajny” za nim. Pokiwałam znacząco głową, „duże dzieci” westchnęłam i wraz z dziewczynami poszłyśmy za nimi.
Stałam koło Louisa, czułam się przy nim bezpiecznie.
- Zobaczcie, zobaczcie, spadająca gwiazda- krzyknął uradowany- pomyśl życzenie, Jeśli je pomyślisz w wigilie to na pewno się spełni.
Zawsze to samo życzenie, jedno słowo „ Lou” ono mówiło wszystko.
- moje się nie spełni- uśmiechnęłam się do niego.
-A moje tak – odpowiedział pewnym głosem
- taki pewny jesteś ?
-tak-odpowiedział mi krótko, spojrzał mi prosto w oczy, jego wargi zbliżyły sie do moich, czułam na sobie jego oddech” jeśli mi tylko troszkę pomożesz” szepnął i musnął moje usta.
- Wygląda na to ze moje też się spełni- odwzajemniłam pocałunek
- Kocham Cię- szepnął.
-   Ja ciebie też , Lou, nawet nie wiesz jak bardzo.
Staliśmy wtuleni w siebie kiedy usłyszałam głos Nialla,
 - jest, jest gwiazda czas na prezenty !
-wiecie chyba im przeszkodziliśmy- zauważyli chórem chłopcy patrząc na siebie nawzajem.
- Wy?, wy nigdy nie przeszkadzacie kochani- uśmiechnęłam się do niech ciepło.
- Zresztą na prezenty zawsze mamy czas - dodał Lou.
 Śmiejąc się pobiegliśmy rozpakowywać prezenty, kolędując przy tym i śmiejąc się do łez i bólu brzucha.
„te świata pozostaną w mojej pamięci na zawsze, jako najpiękniejsze w  życiu” pomyślałam
- Zobacz, to chyba jemioła- Lou uśmiechnął się do mnie figlarnie – a wszyscy wiemy co się robi pod jemiołą – zaakcentował ostanie słowa i wpił się w moje usta po raz kolejny tego wieczoru
Tak, to zdecydowanie najlepsze święta, uśmiechnięta wtulam się w Lou, mojego Lou.



                                                                                                 LEXI

Komentujcie, nie tylko miłe komentarze, jeśli się wam coś nie podoba to mówicie xD


3 komentarze:

  1. Bardzo fajny, gdzieniegdzie gubisz znaki interpunkcyjne ale poza tym spoko :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Kompletnie nie znasz żadnych zasad. Nie wiesz gdzie postawić kropke, przecinek, kiedy duża literę, jak się piszę dialog to już w ogóle nie masz pojęcia. Masz jakiś tam pomysł, wykonanie nie jest najgorsze ale kompletnie nie masz pojęcia w jaki sposób to zapisać. Kompletnie. Moja propozycja, znajdź sobie betę. I zacznij pisać więcej opisów. Ja wiem, że imagin to krótka forma i rządzi się własnymi prawami, ale mimo wszystko chociaż minimalne zasady powinnaś zachować i chociaż minimalne opisy powinny być. Imagin to nie dialog - chociaż i takie się zdarzają ale to z góry widać, u ciebie nie - to ma być utwór czytany. A w twoim ewidentnie brak opisów. Więcej opisów, mniej gadania. I będzie okay. No i włącz sobie opcję sprawdzania błędów w przeglądarce, to ci zdecydowanie ułatwi życie, uwierz.
    No i, ej, nie poddawaj się. Sama chcesz krytyki, więc ci słodzić bez powodów nie będę. Nie jest najgorzej, masz pomysł, nie wykonujesz go w najgorszy sposób ale zwyczajnie nie znasz zasad interpunkcji i tym podobnych. Trochę się tego przyucz, a z czasem będzie dużo, znacznie lepiej :)
    Wesołych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zamierzam się poddać i dziękuje ci za rady :D
      Tak jak mówiłam to jest mój pierwszy blog i potrzebuje takich komentarzy jak ten żeby było lepiej niż jest teraz ;)

      Usuń